|
Konkurs |
|
|
Zapraszamy wszystkich do konkursu pt. „Mój chłopak, moja dziewczyna, moja miłość”. Konkurs ten jest kontynuacja podobnej inicjatywy przeprowadzonej 1966 roku przez czasopismo „Dookoła świata”. Wówczas na konkurs nadeszło ponad 850 prac, fragmenty niektórych z nich prezentujemy poniżej. Niech nasze prace będą odpowiedzią kolejnych pokoleń a mottem będą słowa Wojciecha Młynarskiego do piosenki „Moja miłość największa” muz. Włodzimierz Korcz niezrównane wykonanie Michał Bajor.
Może kiedyś po latach Jednak szepnę nieśmiało "Kiedyś, tamtego lata Strasznie panią kochałem" A ty przerwiesz w pół zdania Me wyznania zabawne "I ja pana kochałam Wtedy latem i dawniej"
Zaloguj się i zamieść swoją historię na blogu współczesnym lub prześlij
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Głosuj i wybierz najlepsze opowiadanie autorzy otrzymają nagrody książkowe oraz audiobooki.
|
|
Wpisany przez "Disneyland I"
|
|
środa, 17 lutego 2010 20:37 |
|
Pierwszy rok studiów. Wejście w zupełnie nowe, nieznane środowisko, poczucie niezależności powoduje, że dziewczęta często starają się za wszelką cenę zdobyć adoratora. Koleżanki pokazywały mi niejednokrotnie w stołówce kolegów-studentów, którzy chcieli ze mną „chodzić". Nie szłam jednak na łatwiznę — czekałam. Minął pierwszy rok studiów — pomyślnie zdane egzaminy, wakacje...
|
|
Poprawiony: czwartek, 25 lutego 2010 11:59 |
|
Więcej…
|
|
Prace archiwalne -
Dojrzałość
|
|
Wpisany przez "Kuba"
|
|
Miałem wtedy siedemnaście lat i nigdy jeszcze w swym dotychczasowym życiu nie pocałowałem żadnej dziewczyny. Liceum ogólnokształcące w moim miasteczku słynęło na całą okolicę z koszarowej niemal dyscypliny. Nosiliśmy obrzydliwe, płaskie czapki i mocno przyszyte (sprawdzano codziennie) do rękawa tarcze. Kilka razy w roku (przeważnie z jakiejś okazji) urządzano nam tzw. wieczorki taneczne. W odświętnie udekorowanej sali gimnastycznej orkiestra grała skoczne melodyjki (broń Boże tango), a pod ścianami rozpierali się członkowie komitetu rodzicielskiego i profesorowie wyznaczeni do pilnowania porządku.
|
|
Więcej…
|
|
Prace archiwalne -
Dojrzałość
|
|
Wpisany przez Krzysiek
|
|
czwartek, 11 lutego 2010 12:08 |
|
Przez wiele lat nie wierzyłem w prawdziwą miłość i przede wszystkim chyba to sprawiło, iż jedyną moją dziewczyną była Elżbieta. Elżbieta i tylko ona.
Elżbietę pamiętam zawsze taką, jaka była w pierwszych chwilach naszej znajomości — jako uroczą blondynkę z roześmianymi oczami. Czasem myślę, że kochałem ją już wtedy, gdy po raz pierwszy mówiła mi o sobie, o swojej sympatii dla Żółtych kalendarzy, o szkole, o braciach.
|
|
Więcej…
|
|
Prace archiwalne -
Dojrzałość
|
|
Wpisany przez Michael
|
|
czwartek, 11 lutego 2010 12:40 |
|
Historia naszej znajomości jest może banalna, może zasługuje na ironiczny uśmiech, nie wiem. Ale na pewno jest prawdziwa.
Elżbietę poznałem na wakacjach w małej nadmorskiej miejscowości. Mieszkałem u dawnego kolegi, którego ojciec odnajmował część willi i kilka domków campingowych jednej z warszawskich instytucji. Byłem tam na parę dni przed przybyciem wczasowiczów. Pomagałem w przygotowaniach pomieszczeń dla przyjęcia gości. Rozkoszowałem się słońcem i słoną wodą.
|
|
Więcej…
|
|
Prace archiwalne
|
|
Wpisany przez "Romantyk"
|
|
Podczas pobytu w Gliwicach pracowałem w przedsiębiorstwie budowlanym. Moim domem był wówczas hotel robotniczy. Nie wiem, czy ktoś, kto nie mieszkał w takim hotelu, w którym każdy mieszkaniec przywędrował z innej części kraju i ma maksimum podstawowe wykształcenie, zdaje sobie sprawę, jakie warunki i zwyczaje tam panują. W takim otoczeniu poznawałem miłość, ale jakże odmienną od tej, jaką sobie wyobrażałem, o której czytałem i marzyłem. Słowo „miłość" tam nie istniało, zastępował je żargon kilku słów, używanych przez typy spod ciemnej gwiazdy.
|
|
Więcej…
|
|
Prace archiwalne -
Dojrzałość
|
|
Wpisany przez "Amus"
|
|
W kawiarni było prawie pusto, gdy Piotr zalicytował szlema bez atu. Zbliżaliśmy się właśnie do momentu impasu, gdy do kawiarni weszła ona. Spojrzałem i nagle ukłuły mnie te dwa czarne węgielki spod ciemnych brwi.
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|